RSS
 

Wywołani do tablicy: 6+ Planszówki w przedszkolu

21 Lis

u progu szkoły

 

6+ to wiek, dla którego w zasadzie rynek stoi otworem. Sześciolatki już liczą, sześciolatki sprawnie posługują się kostką do gry, sześciolatki to dzieci, które w większości zaczynają już szkołę. Lista gier dla 6-latków w zasadzie mogłaby być nieskończona…  dam więc w zasadzie tylko kilka propozycji, zwłaszcza tych gier, w które z powodzeniem zagrają też co bardziej rozgarnięte 5-latki

Straszny dwór (Fox Games) to pozycja kooperacyjna, w której biegamy po wiekowym zamczysku i przeganiamy pojawiające się na bieżąco duchy. W praktyce jest to gra turowa i wygląda w ten sposób: rzucamy kostką (choć to k6 to są na niej kolory wież, a nie oczka) i dokładamy ducha na wieżę tego koloru co wynik (gdy wypadnie „mydło” czyli pusta ścianka mamy farta i duch się nie pojawia) a następnie przesuwamy swoją postać o jedno pole w dowolnym kierunku. Cele są dwa (i dwie drogi do zwycięstwa): przegonienie wszystkich duchów z zamku (ducha przeganiamy gdy wejdziemy na pole z duchem) lub zapieczętowanie czterech aniołów (zapieczętowanie anioła odbywa się wtedy, gdy dwie osoby znajdą się w tym samym czasie na polu z aniołem). W praktyce staramy się realizować oba cele jednocześnie, gdyż przegrać możemy również na kilka sposobów np. gdy zabraknie duchów do dołożenia na planszę (dlatego musimy je sprawnie usuwać z planszy aby odbudowywać dostępną pulę). Kiedy na jakimś polu pojawią się aż 3 duchy (nie w jednym momencie oczywiście  – po prostu nikt ich wcześniej nie „sprzątnął” i dołożyliśmy trzeciego ducha) wtedy takie pole staje się niedostępne, nie wolno na niego wejść pod groźbą przegranej partii. Konsekwencje są proste – jest coraz mnie duchów w puli i coraz łatwiej przegrać a ponadto nie ma już możliwości wysprzątania całej planszy i pozostaje jedynie opcja pieczętowania aniołów.

Gra jest naprawdę wciągająca, potrafią się przy niej dobrze bawić nawet dorośli, plansza jest dwustronna (można grać w 2,3 lub 4 osoby) ale dzięki temu można w rozgrywce dla 4 młodszych graczy wykorzystać planszę 2-osobową i rozgrywka będzie przez to łatwiejsza.

Wrażenia i zdjęcia z gry w recenzji

 

Hokus pokus (Fox Games) to gra na spostrzegawczość, refleks i logiczne myślenie. Mamy kilka przedmiotów, które w umiejętny sposób musimy po wyciągnięciu karty ukryć jedne w drugich, jedne na drugich postawić, a niektóre odłożyć. Wszystko widnieje na karcie. To czego nie ma, musi zostać odłożone. To co szare, musi być schowane. To co z gwiazdeczkami musi zawierać w sobie jakiś element. A na dodatek wszystko musi wyglądać tak jak na obrazku.

Po wylosowaniu wspólnej dla wszystkich karty gracze w tym samym momencie zabierają się do pracy. Kto gotowy – krzyczy „hokus pokus” i sprawdzamy czy mu się udało. Jeśli tak – zatrzymuje aktywną kartę i przechodzimy do kolejnej rundy (kolejnej karty). Oczywiście wygrywa ten, kto zgromadzi najwięcej kart.

Gra na stronie wydawcy
Recenzja na blogu Dama Gier

Duuuszki (Egmont) – oficjalnie jest to 8+, ale myślę, że w tę najbardziej podstawową grę spokojnie zagrają 6-latki. To również gra rozwijająca spostrzegawczość i refleks, ale tym razem z elementami dedukcji, a może raczej – za Sherlockiem Holmesem – eliminacji. Jeśli wyeliminujemy to co widnieje na karcie, to co zostanie należy … złapać :)

 

Mamy pięć przedmiotów – czerwony fotel, zieloną butelkę, niebieską książkę, szarą mysz i białego ducha. Przedmioty te są również przedstawione na kartach – ale nie zawsze w takich kolorach jak trzeba. Jeśli na pociągniętej karcie widnieje dokładnie taki przedmiot jak w rzeczywistości – to należy go chwycić. Jeśli jednak wszystkie przedmioty będą miały pomylone barwy, to należy złapać przedmiot, którego ani kształtu ani koloru nie ma na karcie. Proste?

Proste! Wspaniałe! Emocjonujące! Dla maluchów może być całkiem niezłym wyzwaniem, a starszych… cóż, dla starszych polecam wersję „za pięć 12:00” – ta wersja zdecydowanie dla 8+ (i więcej) – ja bawiłam się wyśmienicie.

Recenzja Duuuszków w serwisie Games Fanatic
Moja recenzja Duuuszków za pięć 12:00 – również na Games Fanatic

Hexx (Fox Games). W czasie rzeczywistym dokładamy fragmenty układanki do kart na stole. Muszą pasować co najmniej dwoma trójkątami. Jeśli uda się dopasować większą liczbę kolorów – można wcisnąć część swoich kart przeciwnikowi (przeciwnikom). Oczywiście chodzi o to, by jak najszybciej pozbyć się swoich kart.

Gra uczy nie tylko spostrzegawczość i nie tylko ćwiczy refleks, ale zwraca uwagę na lustrzane odbicia (dość często wydaje nam się, że wzór będzie pasował, a gdy dokładamy okazuje się, że kolory są zamienione) i uczy obracania figur. Dla mnie to jedna z fajniejszych i bardziej ekscytujących gier na czas.

Moja recenzja na Games Fanatic

Fliper (Fox Games). Gra trochę przypomina Dobble. Karty są dwustronne – po jednej widnieją liczby od 1 do 5 lub jeden z pięciu owoców (truskawka, banan, pomarańcza, malina lub ananas). Po odkryciu (zdejmujemy wierzchnią kartę ze stosu i odwracamy na drugą stronę) karty zadaniem graczy jest znaleźć właściwy owoc lub właściwą liczbę na karcie z owocami. Tych owoców jest na karcie zawsze 15 – 5 rodzajów w liczbie: 5, 4, 3, 2 i 1. Jeśli odkrywamy liczbę (np. 2) to musimy namierzyć który owoc występuje na następnej karcie w dwóch sztukach. Jeśli odkryjemy owoc (np. ananas) szybko musimy policzyć ile na karcie jest ananasów. I złapać odpowiedni żeton. Gra kończy się zwycięstwem osoby, która zdobędzie czwarty żeton.

Więcej o Fliperze przeczytasz w receenzji.

Spaghetti (Granna) – poza tym, że wygląda jak różnokolorowy makaron z klopsikami – to przypomina nieco bierki. Bierki na sznurówkach. Gdy powiem w bierkach (albo mikado) chodzi o to, by wyciągać patyczki nie poruszając przy tym całą resztą, o tyle w Spaghetti w gruncie rzeczy chodzi o to samo. Wyciągamy z talerza sznurówki tak, aby nie upaćkał nam się stół, czyli nic nie spadło z talerza. Nie byłoby to trudne, gdyby… nie przymus używania tylko jednej ręki. Sznurówki są różnokolorowe – a kolor oznacza ich wartość. Im dłuższa sznurówka tym więcej warta punktów. W wariancie zaawansowanym musimy nie tylko wyciągnąć jak najwięcej sznurówek, ale przy okazji zrobić jakieś fajne danie, tzn. wyciągnąć sznurówki odpowiednich kolorów i dopiero za nie zapunktować. Tak czy owak – fura dobrej zabawy.

Zobacz recenzję na GamesFanatic.pl

Leo wybiera się do fryzjera (G3). I znowu wracamy do gier kooperacyjnych. Tym razem będziemy prowadzić Leo, któremu w trakcie gry bardzo szybko rośnie grzywa, a który bardzo chciałby się ostrzyc przed upływem określonego czasu czyli 5 rund. Jest to gra turowa, podczas której użytkownicy zagrywają karty (każda ma określony kolor i liczbę). Nasz Leo posuwa się do przodu o tę liczbę pól (kafelków) i odsłania ostatni kafel, na którym stanie. Jeśli kolor kafelka zgadza się z kartą – nic się nie dzieje. W przeciwnym przypadku, jeśli to kafelek zwierzęcia, Leo wdaje się w rozmowę i traci cenny czas – przesuwamy wskazówki zegara o tyle 5-minutówek ile wskazuje liczba na kafelku. Gdy godzina zrobi się późniejsza niż 20:00 – mapłka zamyka biznes i Leo musi wrócić do domu, o ile nie zdołał w tym dniu (tej rundzie) dotrzeć do zakładu fryzjerskiego. Wszystkie kafelki odwracamy z powrotem na drugą stronę (w następnych rundach trzeba będzie wysilić pamięć gdzie co było), karty tasujemy, rozdajemy i ponownie próbujemy przeprowadzić Leo przez 30 kafelków, aby wreszcie mógł zasiąść na fotelu i ucieszyć się wymarzoną fryzurą.

Gra jak widać nie tylko bazuje na mechanice memory, ale także uczy przewidywania, liczenia i oczywiście współpracy. Warto się nią zainteresować, bo w 2016 roku zdobyła nominację do Spiel des Jahres. Więcej w recenzji Gineta na GamesFanatic.pl

Zwierzaki cudaki (Trefl). Gra czasu rzeczywistego rozwijająca spostrzegawczość. Na wylosowanych kartach przedstawione są zwierzaki. Nasze zadanie (wszystkich w tym samym czasie) polega na tym, by umieścić swój znacznik na odpowiednich kafelkach (a kafle te przedstawiają zwierzaki-cudaki, czyli krzyżówki różnych zwierząt np. słoniożyrafę). A więc jeśli na wylosowanej karcie mamy żyrafę i słonia to musimy znaleźć takiego właśnie zwierzaka-cudaka. A jeśli mamy w zielonym kółku żyrafę a w czerwonym rybkę to musimy szukać żyrafy ale bez rybki. I tak dalej. Zwycięża gracz, który zdobędzie najwięcej kart.

Zobacz recenzję Gineta na GamesFanatic.pl

Czy wiesz, który zwierz? (Lucrum Games)

Sprawa jest niezmiernie prosta. Odsłaniamy kartę i szukamy przedstawionej na niej cechy. Np. wszystkie zwierzaki, które mają ogony. Wszyscy w tym samym czasie. Kto zbierze najwięcej kart (ale uwaga: za pomyłki się płaci), ten może zachować dwie. Drugie miejsce otrzymuje jedną kartę. To de facto punkty zwycięstwa na koniec gry. Gramy siedem rund, a następnie porównujemy wyniki.

Gra posiada kilka wariantów, w tym na uwagę zasługują dwa: pierwszy dla najmłodszych (w/g pudełka już od 4 lat, ale wydaje mi się, że jednak w tym wieku mamy zbyt nikłą wiedzę o faunie, by móc się z powodzeniem bawić), w którym nie gramy wszyscy w tym samym czasie, lecz dzieci rozgrywają swoje tury po kolei, a w turze mogą albo zabrać ze stołu kartę, którą uważają za słuszną, albo spasować. To eliminuje stres i skupia grę na wartościach edukacyjnych a nie na ćwiczeniu refleksu, który jest tutaj rzeczą wtórną (przynajmniej dla niskiego wieku graczy).

Drugi wariant to wariant z handicapem. Przy zróżnicowanym poziomie umiejętności / wiedzy gracz, który ma już określoną liczbę kart-punktów w dorobku musi najpierw odłożyć część zdobytych prawidłowo kart w danej rundzie, a dopiero potem podsumować wynik. To pozwala na wyrównanie szansy, bowiem gdy ten „słabszy” dobije do pewnego pułapu, również i on będzie musiał odkładać karty, dając z kolei fory jeszcze słabszym od siebie.

Gra mi się szalenie podoba – nie tylko ze względów wizualnych (jest śliczna) ale z powodu wartości edukacyjnych i towarzyszących grze emocji.

Więcej w mojej recenzji na Games Fanatic.

Cortex dla dzieci (REBEL.pl)

Cortex to gra, w której wszyscy w tym samym czasie rozwiązujemy zadania. Gra na spostrzegawczość. Kto pierwszy ten lepszy. Ale tym różni się (na plus) od Dobble, Flipera, Jungle speed czy wielu, wielu innych gier na refleks i spostrzegawczość, że mamy tu aż 8 typów różnych zadań – poprzez zapamiętywanie, labirynty, układanki logiczne aż do wyczuwania faktury za pomocą zmysłu dotyku. Żeby się nie powtarzać – odsyłam do mojej recenzji na GamesFanatic.pl).

Wersja dla dzieci różni się przede wszystkim stopniem trudności – z reguły ilustracje są prostsze (i bardziej „dziecięce”), przedmiotów do zapamiętania mniej, łatwiejsze labirynty. Mamy dwie gry z tej serii: Cortex i Cortex 2 – to nie są te same gry! W dwójce są zupełnie inne zadania! jeśli komuś spodobał się Cortex to koniecznie powinien nabyć Cortex 2. Nie trzeba  też zapoznawać się z nimi po kolei – gry są zupełnie niezależne.

 

Leave a Reply