RSS
 

Archive for the ‘Na Grunwald!’ Category

Na Grunwald!

16 Lis

logo-na_grunwaldMistrz Ulryk wzywa twój majestat, panie, i księcia Witolda na bitwę śmiertelną i aby męstwo wasze, którego wam widać brakuje, podniecić, śle wam te dwa nagie miecze.

Henryk Sienkiewicz „Krzyżacy”

Gra Filipa Miłuńskiego wydana w 2010 roku na 600. rocznicę bitwy pod Grunwaldem.

Jej tematem są przygotowania do wojny z Zakonem Krzyżackim. Zadaniem graczy jest zgromadzenie jak najsilniejszej armii dla króla Jagiełły. Aby zrealizować cel, gracze będą zmuszeni stawiać opór Krzyżakom podczas przygranicznych potyczek, werbować rycerzy, wysyłać poddanych po prosięta stanowiące prowiant oraz zabiegać na Wawelu o dodatkowe dukaty. Podczas rozgrywki pojawiać się będą wydarzenia historyczne mające wpływ na przebieg gry.

Jest to przykład gry z mechaniką worker placement z elementami licytacji. Gracz podczas swojej tury może wysłać oficera lub pomocnika/pomocników (czasem nawet z dukatami) na jedno z dostępnych pól (werbowanie rycerzy koronnych, zaciężnych, dodatkowych pomocników, nabywanie prowiantu, zdobywanie dukatów oraz potyczka z Krzyżakami). Każdy z graczy po kolei rozgrywa swoją turę dopóki ma jeszcze pionki. Kiedy wszyscy ustawią już swoje piony rozpatruje się wszystkie pola poczynając od potyczki z Krzyżakami (biorą w niej udział tylko ci gracze, którzy wystawili na tym polu swojego piona, ale ewentualne negatywne konsekwencje ponoszą wszyscy). Z pozostałych pól zwycięzcy (czyli Ci, którzy położyli najsilniejszą kombinację pionów/dukatów) zabierają karty rycerzy, dukaty, świnki i pomocników. W ten sposób rozgrywanych jest 8 rund. Celem gry jest zebranie jak największej ilości najmocniejszych kart rycerzy i krzyżaków (do punktacji liczy się ich siła oznaczona w lewym górnym rogu, niemniej zebranie największej ilości rycerzy koronnych lub zacieżnych przez gracza również przynosi dodatkowe punkty). Ale żeby nie było tak łatwo pod koniec gry musimy mieć co najmniej jedną świnkę przypadającą na jednego rycerza – w przeciwnym przypadku musimy odrzucić karty rycerzy, których nie jesteśmy w stanie wyżywić.

Chwila refleksji

Jak widać zasady są dość proste. Dzięki temu można zagrać w tę grę z zupełnie przypadkowymi graczami. Jednak mimo swojej prostoty ma ona spory potencjał. Element licytacji w worker placement dodaje pikanterii (można tak się podłożyć, że niemal niczego się nie dostanie na koniec rundy), daje wybór – nie ma mowy o tym, że jakaś akcja jest już dla nas niedostępna, a jednocześnie bycie pierwszym w kolejce nie daje gwarancji, że dostaniemy to co chcemy – zwykle znajdzie się ktoś, kto będzie próbował nas przebić, więc zawsze trzeba rozpatrywać ilość poniesionych kosztów w stosunku do ewentualnych zysków oraz podejmowanego ryzyka.

W naszej rodzinie oraz wśród znajomych gra się sprawdziła. Szczerze mówiąc dziwię się mocno jej niskim ocenom w niektórych serwisach. Choć podobno de gustibus non disputandum est to zupełnie się nie zgadzam z niektórymi zarzutami. Karty mają to do siebie (żeby nie wiem jak dobrze były wydane), że są podatne na uszkodzenia. Niemniej jakimś dziwnym trafem nasze karty przeżyły niejedną grę i znaczone ani zniszczone nie są, instrukcja jest dla nas jasna, jeśli zaś chodzi o skalowalność to równie dobrze gra się nam w trzy jak i w cztery osoby. Dodatkowo klimat da się odczuć, zwłaszcza wtedy, kiedy 11-latek walczy zażarcie o Zawiszę Czarnego a nie o jakąś-tam 6-punktową kartę.

Plusy:
+ solidnie wydana
+ świetne grafiki
+ walor edukacyjny
+ czuć klimat
+ jasna instrukcja
+ dość proste zasady
+ skalowalność dla 3 i 4 graczy dobra, dla 4 rywalizacja jest wręcz zażarta.

Minusy:
– dla 2 graczy prawie nie ma interakcji, czyli każdy sobie rzepkę skrobie

Moja ocena: 8/10. Gra mi się zdecydowanie podoba i chętnie ją wyciągam na stół, zwłaszcza wtedy, gdy mają grać dzieci.