RSS
 

DrachenSchatten – zobaczyć smoka cień…

31 Mar

DrachenSchatten to malutkie pudełeczko (porównywalne z Listem miłosnym Seiji Kanai wydanym u nas przez Barda) – mniejszej gry naprawdę już nie widziałam – skrywające mimo wszystko dość pokaźną talię (a właściwie dwie) kart. Talię wioski i talię jaskini. Naszym zadaniem będzie zaopatrzyć się w potrzebny sprzęt i wyruszyć na spotkanie bestii. A może poszukiwanie skarbów? Ach, jedno drugiemu przecież nie przeszkadza….

kowalski

Zasady gry w pigułce

Każdą z talii rozdzielamy na 8 stosów (instrukcja mówi o mniej więcej tej samej wysokości, ale przy 32 kartach w talii trudno się pomylić i rozdzielić inaczej niż po 4 karty ;)) formując z nich wioskę i jaskinię. Zarówno w jednej jak i drugiej talii możemy znaleźć przydatny ekwipunek, jednak bestie i złoto znajdziemy tylko w jaskini…

Tura gracza polega na pociągnięciu karty z dowolnego stosu. Jeśli jest to przedmiot – zatrzymujemy go – należy go położyć przed sobą. Podobnie z kartą skarbu. Jeśli jednak wyciągniemy bestię musimy ją najpierw pokonać tzn. aktywować cechę odpowiedniej karty (smoka pokonujemy aktywując czerwoną tarczę, hydrę – zieloną). Pokonaną bestię zatrzymujemy. Jeśli nie uda się jej pokonać – gracz zmuszony jest odrzucić wszystkie swoje przedmioty (bestie oraz skarby zachowuje) i zacząć grę niemal od zera.

W dowolnym momencie swojej tury (przed lub po pociągnięciu karty) gracz może użyć właściwości jednej lub więcej swoich kart. Przedmioty można aktywować tylko raz – raz użyte pozostają przed graczem (należy je obrócić o 90 stopni), ale nie można już ich powtórnie użyć. Od tego momentu taka karta może również zmienić właściciela – niektóre przedmioty bowiem posiadają cechę pozwalającą na kradzież karty innemu graczowi, zamianę kart lub odrzucenie. Ale dotyczy to tylko kart użytych, nie ma możliwości straty karty, której się jeszcze nie wykorzystało.

Celem gry jest pokonanie 3 bestii lub zdobycie 3 skarbów lub zgromadzenie 7 różnych przedmiotów.

20150326_210415

szeregowy

Wrażenia

Na pierwszy rzut oka gra wydaje się idiotyczna. Wydawałoby się, że polega jedynie na ciągnięciu kart ze stosów i do kogo się szczęście uśmiechnie ten wygra. Siedem okrążeń i z głowy. Dopóki nie użyjesz karty – nikt Ci nie może jej zabrać. Dopóki nie wejdziesz do jaskini nie będziesz zmuszony użyć karty (czyli pokonać smoka). Nic prostszego jak ciągnąć karty z wioski aż się wyciągnie siódmą….

Otóż …. nie tak prędko z tym werdyktem. Nie tak łatwo wyciągnąć siedem różnych przedmiotów, tym bardziej, że w wiosce jest ich tylko siedem rodzajów, a więc trzeba je byłoby wyciągnąć wszystkie. (Do tej pory jest dla mnie zagadką dlaczego nie sześć – gdyby w wiosce było tylko sześć różnych przedmiotów wymuszałoby to na graczu penetrację jaskini, a tak można sobie rzepkę skrobać nie opuszczając wioski licząc na łut szczęścia). Niewątpliwie o wiele szybciej skompletujemy wymagane 7 przedmiotów wchodząc do jaskini. Można oczywiście grać totalnie zachowawczo i się z wioski nie ruszać, niemniej jednak taka rozgrywka zdarzyła mi się tylko raz. Zwykle ktoś prędzej czy później „pęka”. I wtedy zaczyna się zabawa. Podbieranie sobie nawzajem kart, podglądanie stosów, dodatkowe ciągnięcia – wszystko po to, żeby szybciej osiągnąć granicę do której nam jest aktualnie najbliżej. Zabawa nie trwa rzecz jasna długo, bo to szybka gra jest, ale zwykle na jednej partii się nie kończy. Właśnie dlatego, że jest taka szybka. A od momentu „spękania” któregoś z graczy zarysowuje się coraz większa interakcja. Powiem krótko – gra mi się spodobała. I muszę przyznać, że pokonała tym samym Nox-a, który był do tej pory moją ulubioną szybką a nieskomplikowaną imprezówką na 10 minut. Przeżywa u mnie swój renesans. Dla mnie to 7/10

A tak niewiele brakowało by poszła w świat podczas ostatniego MatHandlu…. Jakże się cieszę, że się nie zdołała wymienić :)

Podsumowanie

 skiper
Plusy:
+ małe rozmiary
+ szybka gra, mega krótki setup
+ proste zasady
+ negatywna interakcja
+ miłe dla oka wykonanie
+ można grać w więcej osób niż nominalnie gra przewiduje (2-4) i gra się wtedy jeszcze zabawniej ;)

Minusy:
– losowość
– potrzeba odpowiedniej ekipy – gra zachowawcza nie ma wiele sensu
– skalowalność nie jest tragiczna, ale im więcej osób tym lepiej – gra nabiera wtedy charakteru imprezowego
– słabo dostępna w Polsce :(

 

Leave a Reply